Zasadniczo mamy już luty, taki podręcznik byłby potrzebny przynajmniej na lipiec, żeby nauczyciele mogli się z nim zapoznać. Po za tym podręcznik to nie wszystko, trzeba jeszcze opracować do niego cały program nauczania, dać konkretne wytyczne nauczycielom itd. Pomysł sensowny, wcale nie jakiś nowatorski, nasi rodzice tez mieli jeden elementarz, i każda szkoła z niego korzystała.
A ten magiczny podręcznik ma być do wszystkiego?? W sensie jeden do nauki czytania, pisania, matematyki i wszystkich przedmiotów z nauczania początkowego? Ciekawa jestem jaki musiałby być obszerny, i po prostu ciężki.
